Według tureckich mediów powołanie do reprezentacji może otrzymać Mateusz Lis. 29-latek na co dzień reprezentuje barwy Göztepe S.K., które obecnie zajmuje 6. miejsce w tabeli Süper Lig. Jeszcze większe wrażenie robią jednak jego indywidualne występy. Polak w tym sezonie ma już 14 czystych kont, co jest drugim wynikiem w całej Europie. Nic więc dziwnego, że Jan Urban obserwuje jego grę. Jeśli plotki okażą się prawdziwe, bramkarz może dostać swoją szansę już na najbliższym zgrupowaniu kadry. Czy mimo dość zaawansowanego wieku może jeszcze zaistnieć w reprezentacji Polski?
Kariera zagraniczna w kilku słowach
Zanim przejdziemy do tematów czysto kadrowych, warto najpierw pochylić się nad zagraniczną historią transferową bramkarza Göztepe S.K.. Większość kibiców pamięta Mateusza Lisa jeszcze z Ekstraklasa, gdzie popisywał się fenomenalnymi paradami w Wisła Kraków. To właśnie tam tak naprawdę zaistniał, ponieważ wcześniej rozegrał tylko jeden sezon w Rakowie Częstochowa, który występował wtedy w I lidze. Przy Reymonta spędził łącznie trzy sezony, a jego dobra forma przełożyła się na transfer za granicę.
Od sierpnia 2021 roku Lis gra już wyłącznie w ligach zagranicznych, choć nie w każdym klubie jego pobyt można uznać za udany. Początkowo trafił do Altay S.K., jednak pod koniec pierwszego sezonu rozwiązał umowę z klubem z powodu zaległości finansowych. Nie musiał długo szukać nowego pracodawcy, ponieważ sięgnęło po niego angielskie Southampton F.C.. Tam jak się później okazało jednak furory nie zrobił , bo nie zdążył nawet zadebiutować w barwach zespołu. Pod koniec letniego okna transferowego trafił do francuskiego ES Troyes AC, które występowało wówczas w Ligue 1. Również tam nie zdołał się przebić. Najczęściej pełnił rolę rezerwowego i ostatecznie rozegrał zaledwie dziewięć spotkań. Później wrócił do Anglii, ale tylko na chwilę, ponieważ klub planował już dla niego kolejne wypożyczenie.
Los ponownie skierował go do Turcji, tym razem jednak do innego zespołu. Po polskiego bramkarza zgłosiło się drugoligowe wówczas Göztepe S.K.. Jego pierwszy sezon w tureckiej lidze był bardzo udany. Lis zanotował najwięcej czystych kont w całych rozgrywkach (aż 20), a jego zespół w 34 spotkaniach stracił zaledwie 18 bramek. Polski bramkarz był jednym z kluczowych zawodników drużyny, która ostatecznie zajęła drugie miejsce w lidze i wywalczyła awans do Süper Lig.
Mimo powrotu z wypożyczenia beniaminek tureckiej ekstraklasy wciąż chciał mieć Polaka w swoim składzie. Po wielu negocjacjach Lis ostatecznie wrócił do klubu, w którym gra do dziś. Jego europejska eskapada długo nie układała się najlepiej i przypominała typową zagraniczną karierę polskiego piłkarza. Ostatecznie jednak znalazł swoje miejsce w Turcji. Mało kto spodziewał się jednak, że wkrótce znajdzie się w ścisłej czołówce bramkarzy w całej Europie.
🟡🔴 Göztepe, Polonyalı kaleci Mateusz Lis’i yeniden kadrosuna kattığını açıkladı!
✍ 3+1 yıllık sözleşme pic.twitter.com/n3BjF7x5fu
— Transfer Merkezi ™ (@TransferMerkez) August 22, 2024
Mateusz Lis jest obecnie w topie Europy
Mateusz Lis w Göztepe S.K. od początku prezentował się bardzo dobrze. To właśnie w tym klubie udowodnił, że potrafi być świetnym bramkarzem nie tylko w naszej lidze. W obecnym sezonie przechodzi jednak samego siebie. Liga turecka w ostatnich latach bardzo się rozwinęła. Patrząc na kadry takich zespołów jak Galatasaray S.K. czy Fenerbahçe S.K., można śmiało powiedzieć, że nie jest to już liga do „odcinania kuponów”. Tymczasem w jednym ze średniaków tych rozgrywek gra zawodnik, który obecnie jest drugim najlepszym bramkarzem w Europie pod względem liczby czystych kont.
To oczywiście w pewnym stopniu to jest zasługa dobrej gry defensywnej całego zespołu, jednak Lis jest jej bardzo ważnym elementem. Po pierwszym przyjściu do klubu szybko stał się podstawowym bramkarzem i zyskał dużą renomę w szatni. Na tyle dużą, że pełni obecnie funkcję kapitana zespołu. Polski bramkarz wyróżnia się także innymi statystykami w lidze. Zajmuje 4. miejsce wśród bramkarzy pod względem interwencji w polu karnym oraz 6. miejsce pod względem obronionych strzałów z dystansu. W niektórych innych statystykach plasuje się bliżej środka stawki, jednak trzeba pamiętać, że ma on mniej interwencji niż bramkarze z drużyn o słabszej defensywie.
Można więc powiedzieć, że jego statystyki nie są „sztucznie napompowane” dużą liczbą strzałów wynikającą ze słabej obrony, a jego interwencje są po prostu bardziej jakościowe. Lis może również pochwalić się świetną statystyką „goals prevented” (czyli liczba goli uratowanych ponad statystyczną normę). Wynosi ona około +7, co oznacza, że Polak obronił znacznie więcej strzałów, niż wynikałoby to z modelu statystycznego. Takimi wynikami mogą pochwalić się zazwyczaj najlepsi bramkarze świata. Dla porównania tylko nieco wyższy wynik w tej statystyce ma Joan García z FC Barcelona (7,94). To pokazuje, że Lis w tym sezonie rzeczywiście znajduje się w ścisłej czołówce bramkarzy w Europie.
2025/26 Süper Lig Kurtarış Yüzdesi En Yüksek Kaleciler:
1- Mateusz Lis — %84.8
2- Uğurcan Çakır — %82.6
3- Zafer Görgen — %82.1
4- Berke Özer — %81.0
5- Okan Koçuk — %80.7 pic.twitter.com/3U0LyiB21Q— İşçi Haber (@iscihaber) March 2, 2026
Bardziej doceniany w Turcji niż w Polsce – Mateusz Lis najlepszym bramkarzem w lidze?
W Turcji Lis ma opinię najlepszego bramkarza ligi, mimo że w rozgrywkach występują tacy zawodnicy jak Ederson Moraes i wielu innych bardziej znanych golkiperów. Pierwsza część sezonu nie pozostawiała jednak złudzeń. Według wielu ekspertów to właśnie Mateusz Lis był tym najlepszym. Robi spore wrażenie, że w Polsce nie było to szeroko komentowane. Można to częściowo zrozumieć, bo nasza reprezentacja ma obecnie bardzo mocną obsadę bramki. Jednak pominięcie zawodnika, który drugi sezon z rzędu prezentuje wysoką formę w silnej lidze, wydaje się nieco dziwne.
W Turcji o Lisie zrobiło się głośno już po meczu z Fenerbahçe S.K. w sierpniu. Były bramkarz Wisła Kraków obronił wtedy rzut karny w 95. minucie spotkania, dając Göztepe S.K. remis. Samo Göztepe jest małą rewelacją rozgrywek, bo nikt nie spodziewał się po tym klubie walki o europejskie puchary. Obecnie tracą tylko 4 punkty do czwartego w tabeli Beşiktaş J.K. i wciąż będą liczyć się w tej rywalizacji. Mimo że klub przeżywa mniejszy kryzys (nie wygrał od pięciu spotkań w lidze). Pozostałe drużyny z ich rejonu tabeli również mają słabsze momenty w tym sezonie. Ewentualny awans do Europy byłby dużym sukcesem dla klubu, a spory wkład w ten wynik ma właśnie Mateusz Lis.
Süper Lig’de ilk yarının en iyi kalecisi sizce kim?✍️
Ersin Düzen: Mateusz Lis
Yağız Sabuncuoğlu: Mateusz Lis
Erbatur Ergenekon: Mateusz Lis
Uğur Karakullukçu: Mateusz Lis
Veli Yiğit: Uğurcan Çakır
📲 https://t.co/8rwmZEgabx pic.twitter.com/qmST2W1UMY
— NOW Spor (@nowsportr) January 2, 2026
Lis i nasza reprezentacja – jaką rolę może w niej odgrywać?
Mateusz Lis, pomimo świetnego sezonu w Turcji, raczej będzie miał trudności z grą w kadrze. Obecnie czekają nas bardzo ważne spotkania barażowe, które zadecydują o tym, kto pojedzie na tegoroczny mundial. Jan Urban raczej nie zmienia składu w ostatniej chwili, chyba że ktoś wypadnie z powodu kontuzji lub zawieszenia. Gdyby chciał sprawdzić Lisa w kontekście pierwszego bramkarza, zrobiłby to już wcześniej. Konkurencja również nie ułatwia sprawy. Na swoją szansę wciąż czeka choćby Kamil Grabara. Lis prawdopodobnie pełniłby rolę numeru 3, jeśli trener Urban zdecydowałby się go powołać. Jednak istnieje jeden atut, o którym mówi się mało.
Mianowicie Mateusz Lis ma bardzo wysoki współczynnik obronionych rzutów karnych. W rekordowym sezonie obronił 3 z 7 wykonywanych jedenastek, co daje prawie 43% skuteczności. W tym sezonie udało mu się obronić 1 z 3 rzutów karnych i jest to również dobry wynik, który pokazuje ciągłość formy. Tylko w jednym sezonie w Turcji ta statystyka wyniosła 0. To sprawia, że Lis może być ciekawą opcją przy ewentualnym konkursie rzutów karnych.
Raczej nie ma realnych szans, by Lis został pierwszym bramkarzem kadry. Jednak jeśli celem jest zwiększenie szans na awans na mundial, jego powołanie powinno być mocno rozważane. Ewentualny finałowy mecz barażowy na pewno będzie trudny, i nie można wykluczyć scenariusza, w którym o awansie zdecydują karne. W takiej sytuacji Lis mógłby wejść właśnie na konkurs jedenastek. Nie gwarantuje to awansu, ale zwiększa szansę, a o to dziś chodzi. Branie trzeciego bramkarza „na doczepkę” może w krytycznym momencie odbić się czkawką, więc powołanie zawodnika o takich umiejętnościach wydaje się być wskazane.